Sail

Articles from this Category

#wzdluzplazy

Kiedyś był taki pomysł, z którego podśmiewali się poważni morscy, ale też śródlądowi żeglarze. Bo, niby mamy te kilkaset kilometrów polskiego bałtyckiego brzegu. Ale poza plażowaniem z parawanami, to co tam można robić tak naprawdę, poza pływaniem na materacu, lub budową zamków na piasku. Po raz kolejny pokażemy, że przy odpowiednim sprzęcie, można całkiem sporo.

Read more

#szuwarowychill

Zapraszamy Was do udziału w wyjątkowej imprezie, która już od roku cieszy się sporym powodzeniem. S/Y Zoe wraca w sezonie 2021 żeby odkrywać przed Wami najpiękniejsze zakątki Jezior Mazurskich.
Zasady są proste: wypływamy w każdy czwartek rano, a kończymy w niedzielę 🙂 Żeglujemy w kameralnych grupach: na jachcie gościmy maksymalnie 5 osób.

Read more

Poros – w cieniu Półwyspu. Moja Grecja – cz. 2

Może być pierwszym przystankiem w rejsie po Zatoce Sarońskiej. Z Aten to kilka godzin żeglugi. W porcie przeważnie jest miejsce, a w skrajnych przypadkach pozostaje kotwiczenie w rozległej zatoce. Grzechem jednak byłoby przypłynąć wieczorem, żeby nad ranem opuścić wyspę. Poros to miejsce, w którym warto zostać przynajmniej dzień dłużej.

Read more

Deski + latawiec = zimowa wolność

Przed chwilą „odmrożono” polskie stoki narciarskie. Kto żyw, spragniony białego szaleństwa, pakował sprzęt, żeby na weekend znaleźć się w jednym z górskich kurortów. W efekcie powróciły dobrze znane korki na drogach dojazdowych. Różnie było też z kolejkami do wyciągów, a media uprzejmie donoszą o przypadkach rażącego nieprzestrzegania dystansu społecznego przez turystów. Tymczasem zima w pełni. Jeziora zamarzły i są pokryte świeżym śniegiem.

Read more

Wzdłuż plaży na małej łódce – czyli jak zostałem pionierem cz. 3

Byliśmy gotowi. Pozostała kwestia wyboru trasy. Czas był ograniczony, a wybrzeże długie. Dlatego najbardziej optymalny wydał się odcinek pomiędzy Ustką a Władysławowem. Później miało się okazać, że kalkulacja przebiegu trasy nie była całkiem pozbawiona sensu.

Read more

Szczecin – miasto Tall Ships Race

Na początku sierpnia br. do Szczecina po raz kolejny przypłyną Żaglowce. Pobudzające wyobraźnię „Tallshipy” zdominują atmosferę miasta, które z pewnością tradycyjnie stanie na wysokości zadania.  Jest to magiczna impreza regularnie ściągająca tysiące wielbicieli, zmieniająca miasto w kipiące energią międzynarodowe centrum wydarzeń.

Read more

„Na więcej stóp” – duży jacht na jeziorze cz. 2

Szykujesz się na wspólny mazurski wypad ze znajomymi. Czas wybrać jednostkę. Jesteś skipperem i teoretycznie powinieneś mieć najwięcej do powiedzenia w tej sprawie. Jednak wśród przyszłej załogi pojawiają się „głosy”. Naturalne pytania dotyczą kosztów. Są jednak tacy, którzy spośród różnych ofert na rynku zaczynają wybierać coraz bardziej „wypasione” propozycje. Decydują warunki hotelowe. Ostatecznie okazuje się, że dałeś (lub dałaś) namówić się na prowadzenie czegoś większego niż cokolwiek, czym do tej pory żeglowałeś na jeziorach.

Read more

#szuwarowychill – Żeglowanie na s/y Zoe w sezonie 2021

Dzień staje się coraz dłuższy. Jeszcze Tylko parę miesięcy i wracamy na Mazury. Zoe będzie na Was czekać. Nasza gwiazda pięknieje. Są już zamówione nowe żagle i modyfikacja bramki do kładzenia masztu, żeby się lżej stawiało. Do tego parę regatowych oraz hotelowych usprawnień. Jej pomarańczowe burty będą dobrze widoczne na jeziorach.

Read more

Od wschodu do zachodu słońca – czyli skok z Węgorzewa na Ruciane

W październiku 2020 podjąłem się wraz z s/y Zoe ciekawego wyzwania. Chodziło o to, żeby w ciągu jednego dnia przepłynąć pod żaglami z północy Mazur na południe. Po drodze naturalnie do pokonania były również kanały i przejścia pod mostami z koniecznością składania masztu. Tylko tam mogłem użyć silnika. W międzyczasie okazało się, że wieje mocny wiatr i to prawie idealnie z południa. Czyli potencjalnie cały czas w twarz. Już o świcie wiedziałem, że lekko nie będzie 🙂

Read more

Egina forever. Moja Grecja – cz.1

Minęło ponad 10 lat, odkąd po raz pierwszy trafiłem na Eginę. Wtedy mocno wiało, w porcie nie było miejsc, a kotwice nie trzymały wcale. Ale potem się uspokoiło i wyszliśmy w miasto. Po dłuższym kręceniu się wąskimi uliczkami, trafiliśmy do tawerny To Steki. Wtedy poznałem Vaggelisa – naszego gospodarza. Tak się zaczęła wyjątkowa przyjaźń z wyjątkową wyspą. Na zawsze.

Read more
Go top