Początek sezonu w Alpach…nareszcie!

30 listopada, 2021

W zeszłym roku nie wyszło. Panika związana z wirusem spowodowała nie tylko zamknięcie granic i stoków naszych zachodnich sąsiadów, ale również uciążliwe niedogodności w kraju. Wszelkie plany związane z białym szaleństwem trzeba było przesunąć w bliżej nieokreśloną przyszłość. Tym razem koniec roku napawał większym optymizmem. Na rozpoczęcie sezonu pojechaliśmy do francuskiego Val Thorens..

Wyposażeni w paszporty covidowe, wsiadamy w Katowicach do autokaru. Przed nami do przejechania kawałek Europy. Okazuje się, że na granicach nie ma żadnych obostrzeń i nikt nie sprawdza żadnych formalności. Tak, jakby niedawna pandemia funkcjonowała powszechnej świadomości, jak zły sen.

Na miejscu zaskoczenie. O tej porze roku (początek sezonu) często zdarza się kiepska pogoda: wiatr, śnieżyce, chmury itd. Tymczasem Val Thorens przywitało nas cudowną lampą rozświetlającą cudownie naśnieżone stoki, przypominające bardziej klimat z końca lutego.
Idealny czas, żeby przypomnieć sobie czasy normalności w Alpach. Wszystko funkcjonuje tak samo, jak przed przerwą. Może czasami komuś bardziej gorliwemu z obsługi przypomni się, że należy nałożyć maskę w (jak zwykle krótkiej) kolejce do wyciągu.

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Go top