#6weekendow – cz. 3. Zimowe rozrabianie na Pomorzu..

Styczeń 12, 2021

Dziwne czasy. Blokady w podróżach, perspektywa kolejnych kryzysów. Co robić?? Nawet, jak możesz pojechać w stronę, w którą chcesz i w którą dasz sobie radę ze swoim portfelem. Pojawia się problem… A gdzie spać. To jest zima bądź co bądź. Na początku stycznia dzień wciąż krótki, a noc jeszcze dłuższa.
Jednak, jeśli chcesz, to całkiem legalnie dasz radę. Przed Tobą Grudziądz i – Trójmiasto – cudowny czas na 2-3 dni.


Od końca listopada byłem w stałym kontakcie ze znajomymi, z którymi od lat wyskakiwaliśmy w okresie świątecznym na narty. Od lat, mowa tu o niemal 20 latach kolejnych sympatycznych wyjazdów, w różne dziwne miejsca. To były i polskie góry, i czeskie i słowackie. Później również Austria, Niemcy i Włochy w przeróżnym wydaniu. Alpy z każdej strony. Raz nawet Turcja, a w planach były nawet greckie stoki.
Jednak ostatnio czas pokazał, że kolejny wyjazd nie wyjdzie, choćby nie wiem co. Rząd ogłosił ograniczenia, a koledzy zza granicy nie przesyłali również zbyt optymistycznych komunikatów.
Dlatego zostaliśmy w domu na sylwestra.
Nie było źle, ponieważ i tak spotkaliśmy się w środku miasta i rozrabialiśmy noworocznie tak, jak już od lat nam się udawało. W końcu to wciąż rotująca grupa fantastycznych ludzi, którzy lubią spędzać ze sobą czas. Nieważne, czy to jest w górach, z nartami czy bez, czy akurat na balkonie. Kochani dzięki za to 🙂

Dlatego, kiedy już pierwsze echa Sylwestra wybrzmiały, postanowiliśmy z Magdą wyskoczyć na chwilę ze Stolicy. Ja miałem w Grudziądzu do załatwienia parę spraw. Jedną z nich było odstawienie mojej Córki po świętach do jej mamy. Na miejscu miałem do dyspozycji mieszkanie, więc nie było problemu z nocowaniem w zamkniętym hotelu. Program na wieczór to przejście moją własną ścieżką wzdłuż Wisły, a później na rynek i cudowne miejskie uliczki, spichlerze… W mieszkaniu realizacja kulinarnych fantazji. Wypróbowałem własne podejście do polskich ( podobno to „Nasz” wynalazek) czosn-dogów, a na następny dzień zaplanowałem fasolkę po bretońsku, która chodziła za mną od dawna. Na dzień wyjazdu zostało przewidziane prościutkie spaghetti alio e olio…

Potem pojawił się ambitny pomysł. To już Perełka. Skoro jesteśmy tak bardzo na północy, to zobaczmy, co słychać na Wybrzeżu…Tak..
Pojedźmy..
Z Grudziądza można zrealizować na jeden dzień taką podróż.
Zrealizowaliśmy i my 🙂

To jest właśnie świetny pomysł. Przyjedź do Grudziądza. Zobacz, co możesz zobaczyć. Zobacz, jaka piękna jest Wisła. Zajrzyj na Rynek. Przejdź się ulica spichrzową na Wieżę Klimek z fantastyczną panoramą na całą okolicę. Zobaczysz, że warto. A następnego dnia na spokojnie w pociąg i na Wybrzeże, do słonecznej Gdyni. Runda po porcie. Dla żeglarzy to jest miejsce o charakterze kultowym. Grzane wino na plaży. Zatoka Gdańska zimą ma swój własny urok. Potem SKM i do Gdańska na Długi Targ i nad Motławę. To jest sposób na weekend, kiedy nie musisz lecieć za daleko, jeśli nie możesz. Dobry pomysł, jeśli chcesz w 2 – 3 dni zobaczyć parę ciekawych rzeczy, za niewygórowane pieniądze.
Wyjeżdżajcie na weekendy. Zmieniajcie swoje otoczenie. Wyłącznie w dobrym towarzystwie 🙂 Zapraszamy!

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top